Golf News

wiadomości sportowe

Advertisement

Polska wymęczyła trzy punkty w Ta Qali. Decyzja VAR odmieniła przebieg meczu

To był mecz, który dał trzy punkty, ale ujawnił też istotne braki. Rywale z Malty zdobyli dwie bramki, co przerwało serię meczów bez zdobytego gola przeciwko Polsce. Nasz zespół prowadził trzykrotnie, lecz nie potrafił wykorzystać przewagi, a jeden z goli został cofnięty po analizie VAR. W końcowych minutach o zwycięstwie przesądził strzał z dystansu.


Rollercoaster od pierwszych minut

Pierwsza połowa rozpoczęła się dynamicznie. Już na początku zza pola karnego uderzył Bartosz Slisz, lecz piłka trafiła w środek bramki i nie sprawiła kłopotu Henry’emu Bonello. Po chwili okazało się, że Malta nie zamierza ograniczać się wyłącznie do gry obronnej. Dwa dośrodkowania wywołały zamieszanie w polu karnym, a sytuację wyjaśnił dopiero Bartłomiej Drągowski, który wybił piłkę po kolejnych próbach gospodarzy.

W 15. minucie doszło do istotnego zdarzenia. Nicola Zalewski sfaulował rywala w środku pola i zobaczył żółtą kartkę. Ten fakt pozbawia go możliwości występu w półfinale barażów. Faul nie miał większego znaczenia dla przebiegu akcji, jednak jego konsekwencje będą odczuwalne w marcu.


Pierwsze prowadzenie i szybka odpowiedź Malty

Wynik otworzył stały fragment gry. Do piłki ustawionej przy linii bocznej podszedł Piotr Zieliński, a jego dośrodkowanie wykorzystał Robert Lewandowski, kierując futbolówkę głową do siatki. Analiza VAR nie wykazała spalonego, więc Polacy mogli chwilowo odetchnąć.

Po czterech minutach przewaga została jednak zniwelowana. Po błędach polskiej defensywy przed bramkarzem znalazło się dwóch rywali. Ostatecznie to Irvin Cardona skierował piłkę do bramki, notując pierwsze trafienie Malty w historii meczów z Polską. Sytuacja miała wymiar symboliczny, bo nasz zespół od lat słynął z bezbłędnej gry przeciwko temu rywalowi.

Malta próbowała pójść za ciosem, a groźny strzał Alexandra Satariano ponownie obronił Drągowski.


Druga połowa i zmiana kierunku meczu

Po przerwie na murawie pojawił się Karol Świderski, który kilka miesięcy wcześniej zdobył dwa gole w spotkaniu z Maltą na PGE Narodowym. Tym razem zaczął od dobrej akcji pod bramką rywali, choć Lewandowski nie wykorzystał świetnego podania i posłał piłkę nad poprzeczką. Niedługo później minimalnie pomylił się Jakub Kamiński.

Przewaga Polaków w tej części meczu była wyraźna. Po jednej z akcji prowadzenie przywrócił Paweł Wszołek, a po trzech minutach na 1:3 podwyższył Świderski. Wydawało się, że mecz jest pod kontrolą.


Kontrowersja VAR i cofnięty gol

Akcja zmieniła przebieg całego spotkania. Po bramce Świderskiego sędzia podszedł do monitora VAR, aby ocenić wcześniejszą sytuację. Powodem była interwencja Jakuba Kiwiora w polu karnym. Po analizie arbiter nie tylko anulował polski gol, ale także podyktował rzut karny dla Malty.

Do piłki podszedł Teddy Teuma, który uderzył pewnie i doprowadził do stanu 2:2. W tym momencie gospodarze uwierzyli, że mogą powalczyć o korzystny wynik. Z kolei Polacy stracili płynność gry i kilka razy musieli ratować się interwencjami w defensywie.


Decydujący cios w końcówce

W 85. minucie na murawie pojawił się Kamil Grosicki, dla którego był to setny występ w kadrze narodowej. Weteran dodał energii w bocznych sektorach, jednak to nie on przesądził o losach meczu.

Chwilę później strzał sprzed pola karnego oddał Piotr Zieliński. Piłka odbiła się od jednego z obrońców Malty, zmieniając tor lotu i wpadając do bramki. Polska objęła prowadzenie w momencie, gdy spotkanie wymknęło się spod kontroli i mogło zakończyć się zupełnie inaczej.


Kontekst rywalizacji w grupie

Zwycięstwo było potrzebne, aby utrzymać miejsce w pierwszym koszyku przed losowaniem barażów. W innych meczach ważny był także wynik spotkania Niemcy – Słowacja, które decydowało o układzie miejsc w klasyfikacji.

Końcowy wygląd tabeli prezentował się następująco:
Pierwsza była Holandia, druga Polska, a dalej Finlandia, Malta i Litwa. Nasza reprezentacja zakończyła fazę grupową z bilansem 14 zdobytych i 7 straconych goli.


Oceny i wnioski po spotkaniu

Mecz w Ta Qali pokazał zarówno braki, jak i indywidualne błyski. Trafienia Lewandowskiego, Wszołka i Zielińskiego zapewniły trzy punkty, choć gra w defensywie pozostawiła wiele wątpliwości. Dużo mówiło się o błędach Kiwiora, niepewności przy wyprowadzaniu piłki oraz o łatwości, z jaką rywale tworzyli zagrożenie.

Jednocześnie pozytywnie oceniono interwencje Drągowskiego, zwłaszcza po błędach obrony. W końcówce to właśnie jego spokój pozwalał utrzymać wynik, zanim decydujący strzał oddał Zieliński.


Co dalej

Spotkanie z Maltą kończyło grupową fazę eliminacji. Przed Polską najważniejsza część drogi – baraże, które zadecydują o udziale w MŚ 2026. Selekcjoner Jan Urban pozostaje niepokonany, jednak ten mecz pokazał, jak wiele elementów wymaga poprawy. Brak Nicoli Zalewskiego w półfinale będzie dodatkowym utrudnieniem.

W Ta Qali zdobyto trzy punkty. Mecz pokazał jednak, że przed barażami niezbędne są korekty i większa konsekwencja, szczególnie w grze obronnej i w budowaniu przewagi po strzeleniu gola. Polska wygrała, ale obraz gry zapamiętany zostanie na długo.